Holt_ napisał(a):
Ja właśnie powoli kończę tę książkę o Cybulskim.
I ona w dużej mierze potwierdza moje osądy o nim.
Publiczność kochała go przede wszystkim za otoczkę, za mit, za okulary, chlebak, kurtkę amerykańską.
Z książki jednoznacznie wynika, że tak naprawdę masowe uznanie i jednoznacznie pozytywne opinie de facto przyniosły mu tylko dwie role - "Popiół i diament" i "Giuseppe w Warszawie" - mam oczywiście na myśli publiczność w Polsce. Takie filmy jak "Salto", "Rękopis..." publicznośc mocno dzieliły. Ona chciała zawsze go widzieć młodego, przystojnego, deanowatego.
Czasami mam wrażenie, że gigantyczny sukces "PiD" wyrządził mu mimowolną krzywdę...i mam dziwne skojarzenie z postacią Kurta Cobaina.
Jest wiele prawdy w tym co piszesz Holt, że Zbyszek był bardziej mitem dla wielu ludzi niż rzeczywistą postacią z krwi i kości. Nie mógł udźwignąć tego ciężaru jakim była Jego wielka popularność. Zagrał świetnie w wielu filmach, jest dla wielu do tej pory postacią kultową. Sam osobiście oglądałem niektóre filmy z Nim kilkadziesiąt razy, Popiół i diament, do widzenia do jutra, Pociąg........... Faktycznie że kiedy pojawiał się na ekranie pojawiała się też jakaś magia, może przez to że chciał być prawdziwy, szczery.........Biografia Zbyszka jest świetnie napisana, autorka nie unika tematów trudnych z Jego życia, szczerze polecam. Na FB jest profil Zbyszka który gromadzi masę ludzi. Do tej pory wzbudza wielkie emocje