Pytałem na dwóch różnych forach, ale bez odpowiedzi niestety. Tym razem nie chodzi o film, tylko jakiś program telewizyjny - coś w stylu "Ukryta kamera". Otóż pamiętam program z Polsatu 2 (prawdopodobnie), ale nie mogę znaleźć, bo nie pamiętam tytułu. Działy się tam różne głupie rzeczy. Był tam na 100% Ireneusz Bieleninik.
Pamiętam takie odcinki: a) Dzieci-wynalazcy opowiadają o swoich wynalazkach. Dziennikarz (na 90% był to Ireneusz Bieleninik, ten znany z "Siłaczy") pyta się "Co byś chciał wynaleźć?", na co dzieciak "Ja chciałbym coś takiego wynaleźć, że jak się pływa pod wodą, to się tym oddycha", na co tamten: "Ależ Jacusiu, takie coś już zostało wynalezione". Na co dzieciak buńczucznie odpowiada: "A właśnie, że nie!" b) Inny odcinek: chodzi facet z lupą i ogląda różne drzewa. Potem pojawia się na dole ekranu podpis: "Szuka drzewa genealogicznego". c) Jeszcze inny: facet myje nogi w miednicy, a żona mówi, żeby przestał. Na co on: "Nic z tego. Ślubowałem czystość do końca życia". d) Kolejny: przychodzi ktoś (chyba kobieta) do lekarza i widać, że ma odciśnięte dłonie na brzuchu. "Co pani dolega?" - pyta się doktor, a ona odpowiada: "Głód mnie ścisnął". Strasznie głupie to było, ale momentami nawet śmieszne. Nie jest to "Beczka śmiechu", "Śmiechu warte" ani "Skibomagiel". Na 90% z Polsatu 2 w latach 2002-2005 mogło lecieć tak prawdopodobnie.
|