Kurczę.... Wygląda na to, że jestem chyba jedyny, który dostrzega podobieństwo Mariusza i Ludwika, bo moim zdaniem są podobni.

Raz w życiu miałem szczęście zaepizodować w Teatrze Polskiego Radia, w spektaklu "Ciemności kryją ziemię" (
http://www.encyklopediateatru.pl/przeds ... yja-ziemie). Niemal cała moja rola została wycięta, zostało tylko słowo "Amen" w moim wykonaniu.

Ale rolę główną kreował właśnie Mariusz Benoit i przyglądając mu się z bliska gdy pracował przed mikrofonem grając Torquemadę (a pracował bardzo ekspresyjnie, pomagając sobie przed mikrofonem bardzo szerokim gestem) - miałem wrażenie, że właśnie jest bardzo do ojca podobny i z wiekiem coraz bardziej się robi podobny.

Specyficzną charakterystyczność Ludwika Benoit najciekawiej wykorzystał chyba w celach artystycznych Wojciech Jerzy Has. Większość reżyserów trochę jakby nie miała na Ludwika Benoit pomysłu, na czym zresztą aktor całkiem nieźle korzystał, bo był obsadzany na zasadzie "ma być dziwny, pomarszczony i bełkoczący - to będzie Ludwik Benoit". Nie były to role które by przetrwały w pamięci, bo i wiele samych filmów popadło w (słuszne nieraz) zapomnienie, ale pozwalały one aktorowi całkiem dużo pracować na planach i zarabiać. I jeszcze taka ciekawostka - można by uzbierać dość długą listę aktorów, których Andrzej Wajda zatrudnił jeden raz, choć byli aktorami wziętymi i popularnymi. "Po razie" zagrali u Wajdy m.in. Mikulski, Karewicz, Holoubek... Benoit także.

_________________
...i zdanżam na czas proszę pana!
www.mariuszgorczynski.pl