Niestety, muszę się zgodzić. W ogóle nie rozumiem aż takiego fetowania tego filmu. Wychodzi na to, że Złote Lwy może zdobyć historia LGBT, ale tylko pod warunkiem, że jednocześnie jest prokościelna i prokatolicka
Scenariusz jest pełen błędów, mnóstwo kwestii trzeba przyjąć na wiarę

Ogrodnik jest dobry, ale też nie jest to żadna wielka kreacja, trudno tego bohatera lubić, sprawia wrażenie skupionego na sobie fanatyka, który niespecjalnie liczy się z uczuciami innych, np. w ogóle nie ma wątku partnerki nieżyjącej dziewczyny, Daniel nie interesuje się jak ona przeżywa samobójstwo ukochanej, a jedynie nawija o swoim pomyśle zrobienia drogi krzyżowej.
Właściwie wszystkie relacje bohatera - z babcią, zmarłą dziewczyną, ukochanym, kuratorem, ojcem (kuriozalna postać!), całą wsią, są niedopracowane, a przez to często niewiarygodne.
Ode mnie 6/10.