Nowa wersja znakomitego, opartego po części na improwizacji i interakcji z publicznością, spektaklu. Fantastyczne aktorstwo - podobnie jak przed laty - braci Grabowskich, Peszka i Frycza powoduje, że ponownie dostajemy niesłychanie inteligentną rozrywkę i przedstawienie mówiące o istocie sztuki i aktorstwa, podejmujące dialog ze współczesnością, już inną niż ta sprzed ponad trzech dekad. Zwraca uwagę fajne nawiązanie do "Kwartetu..." z 1992 r., poprzez wyświetlanie w tle jego fragmentów. Widać, jak aktorzy się postrzeli, ale najbardziej fizycznie zmienił się Andrzej Grabowski.
Fenomenalna jest sekwencja, gdy aktorzy nie skąpią sobie złośliwości, wymyślając nazwy firm, których ich koledzy po fachu, np. "Bezpieczne linie lotnicze Peszek" albo "Jan Frycz - wyjazdy integracyjne".

Jeśli ktoś przegapił, a chciałby obejrzeć, to jest na TVP VOD. Polecam.
